Jak zacząć tekst? Cztery sprawdzone sposoby na intro
W poradnikach dotyczących tego, jak zacząć tekst, przeczytacie: przykuj uwagę czytelnika. Ja pokażę ci, jak.
Na początku ustalmy, co rozumiem pod pojęciem "intro".
Jak widzisz, robię tutaj podział na intro i lead. Przyjmuję, że:

Intro to wstęp do historii, którą opowiadasz - początek twojego tekstu. Lead to część tego wstępu, w jakiś sposób wyróżniona graficznie.

Nie wszędzie znajdziesz takie wyróżnienie – czasem od razu pod tytułem mamy przejście do treści. Wtedy możemy mówić, że lead = intro. Tak jak na blogu Tidio.




Blog Tidio – lead jest jednocześnie częścią intro.
Leadem - zwłaszcza w rozumieniu dziennikarskim – jeszcze się zajmiemy. Teraz skupmy się na tym, jak w ogóle zacząć tekst, żeby zarzucić na czytelnika haczyk i sprawić, by po przeczytaniu pierwszego zdania chciał przeczytać drugie, trzecie i czwarte.

Oto moje sprawdzone sposoby na intro.
Dzięki, to by było na tyle.
Żartowałam!
Omówię teraz każdy ze sposobów. Krótko
i z przykładami.
1
Historia
Będzie banał – nie wymyślono dotąd lepszego sposobu na przekazywanie życiowych prawd niż opowiedzenie historii. O wiele łatwiej przyciągnąć uwagę czytelnika, serwując mu na początek fascynującą historię niż pisać kolejny tekst, zaczynający się od "Każdy dziś wie, jak istotny jest marketing w firmie". Pamiętaj – nie smażymy tu kotletów schabowych. Tu tworzymy lepsze treści.
Sztukę opowiadania historii – storytelling – świetnie opanowało wielu influencerów i influencerek, którzy potrafią wyjść od pogadanki o żyćku, a skończyć na reklamie paneli podłogowych.
Nie wierzysz?



Joanna Pachla potrafi w storytelling – zwróć uwagę na tytuł w adresie url posta.
To jeden z tekstów blogerki Joanny Pachli. Tekst, z którego screen macie powyżej, zaczyna od historii swoich przeprowadzek – a kończy na zareklamowaniu podłogi na taras. I to nie jedyny taki przykład! Na blogu Joanny jest wiele artykułów, które powstały we współpracy z jakąś marką - ale niemal wszystkie z nich zaczynają się od wciągającej historii osobistej.

Jeśli obserwujesz na Instagramie osoby, które często publikują treści sponsorowane, zauważyłeś/aś pewnie, że wiele wpisów reklamowych zaczyna się ciekawą historią osobistą, poruszeniem ważnego problemu społecznego albo zabawnym wspomnieniem. Reklamę szamponu o wiele lepiej jest podprowadzić historią o własnych kłopotach z wypadaniem włosów, zamiast od pierwszego zdania informować o wspaniałościach konkretnego kosmetyku.

Na tym właśnie polega zarzucanie haczyka.
Zobaczcie teraz te dwa teksty, pochodzące z tego samego serwisu – WP Turystyka. Pierwszy jest o wyprawie na Kostarykę, drugi – wyprawie na wyspę Milos w Grecji.
Intro do tekstu nr 1
~
Intro do tekstu nr 2
Który wydaje się ci się ciekawszy? Który bardziej zachęca do czytania dalej?
Numer 1
Numer 2
Wszystkie te przykłady prowadzą nas do wniosku:

Jeśli nie wiesz, jak zacząć tekst, zacznij od historii.
Powiesz: "Aaaale ja piszę biznesowe teksty na firmowego bloga! Jak mam pakować historie do tekstów o naszym produkcie? Tu ma być konkretnie i na temat!"

Odpowiem: wszystko da się zrobić – poniżej przykład z bloga ShareSpace, firmy oferującej platformę do wynajmowania biur. Tekst, którego fragment zamieszczam, miał zachęcić usera do pobrania checklisty błędów popełnianych przy wynajęciu biura w coworkingu. Oto intro do tekstu:


Intro do tekstu o zaletach przestrzeni coworkingowej z bloga ShareSpace.
Jest historia? Jest. Czy pierwsze zdania zachęcają do czytania dalej? Oceńcie sami.
Dobre intro?
TAK
NIE
2
Anegdota, ciekawostka, statystyka
Drugi sprawdzony sposób na intro to przywołanie ciekawostki, anegdoty lub zaskakującej statystyki, pasującej do kontekstu twojej treści. To nie może być oczywistość – to musi być informacja, o której twój czytelnik nie wiedział.

Poniżej intro do tekstu "10 tips to hire the best employee" z bloga Human Panel:
Dlaczego awokado mają takie duże pestki? Odpowiedź jest w tekście!
Przywołana anegdota o zatrudnianiu w Google wpisuje się w temat tekstu. Dodatkowo, jako czytelniczka czuję się zachęcona do czytania tekstu dalej w oczekiwaniu, że oprócz rad na temat zatrudnienia, dowiem się również, dlaczego awokado mają tak duże pestki (doscrolluj do końca, by poznać odpowiedź!).

Inny przykład – tym razem z bloga Netguru i tekstu o odroczonych płatnościach:
Blog Netguru – anegdota o tym, że odroczone płatności to w zasadzie nic nowego, bo wprowadził je producent maszyn do szycia Singer jeszcze w XIX w.
Widzisz już, o co chodzi? Haczykiem jest tutaj fakt, o którym czytelnik pomyśli: "O kurczę, nie wiedziałem/am!". Najlepiej, gdy nową informację będzie mógł/mogła sam/a wykorzystać i podać dalej.

Jeśli nie znajdziesz pasującej do twojego tematu anegdoty, wykorzystaj cyfry, dane, statystykę lub najnowsze ustalenia amerykańskich naukowców. Poniżej przykład z Harvard Business Review i tekstu zatytułowanego "Stop Screening Job Candidates' Social Media".


Powołanie się na dane z researchu na początku tekstu - dobry punkt wyjścia. Tu przykład z HBR
I jeszcze jeden przykład – tym razem z bloga Monday.com:


Monday.com i przykład wykorzystania statystyki w intro.
3
Pytanie z kontrą
Taktyka łatwa i często stosowana – także przeze mnie na tym blogu. Przepis jest prosty – więc zamiast go omawiać, pokażę ci na przykładzie.
"Myślisz, że pisanie intro do tekstów jest trudne i czasochłonne? Nic bardziej mylnego! Zaraz pokażę ci cztery proste sposoby, jak to zrobić".
Uwaga! Pytanie z kontrą nie musi być zawsze pytaniem – może być też stwierdzeniem, któremu następnie zaprzeczasz i udowadniasz swoją tezę. Poniżej krótki przykład, ponownie z bloga Tidio i tekstu zatytułowanego "16 Customer Retention Software Tools to Reduce Churn".
Tidio – stwierdzenie z kontrą na temat pozyskiwania klientów.
Możesz też poprzestać na zadaniu samego pytania (potem oczywiście udzielasz na nie odpowiedzi). Najważniejsze, by odwołać się do problemu, jaki może mieć twój czytelnik – do jego/jej pain point, który pomoże rozwiązać twój produkt.

Tak jak w tym tekście z bloga Trello – "4 Common Reasons You Can't Focus On Your Work (And How To Destroy Each One)":
Trello – rozpoczęcie tekstu pytaniami i krótkim opisem problemu, z jakim mierzy się potencjalny user produktu i który Trello pomaga rozwiązać.
Jedna uwaga.

Nie przesadź z pytaniami. Nie zmieniaj tekstu w litanię znaków zapytania. Jedno, dwa, maksymalnie trzy pytania – tyle wystarczy.
4
Cytat
Wiem, że nie wszyscy lubią zaczynać teksty od cytatu. Są zdania, że cytat lepiej sprawdzi się gdzieś w środku tekstu. Ja jednak uważam, że jeśli nie masz pomysłu na intro, cytat jest świetnym wyjściem z sytuacji. Zwłaszcza, jeśli jest to dobry cytat.

Przykład:
Netguru – tekst o innowacjach w bankowości z cytatem Billa Gatesa.
Cytaty sprawdzą się także w przypadku pisania tekstów prasowych – wówczas wychodzisz od cytatu pana X i zderzasz go z reakcją pani Y. W mediach tworzy się tak całe tony tekstów – komentarzy do tego, co właśnie powiedział ktoś inny.
Gdzie szukać cytatów?

Ja szukam w Google.
Po prostu wpisuję "Banking quotes". "Money quotes". "Data analysis quotes". Warto natomiast sprawdzić w innym źródle, czy cytat rzeczywiście jest właściwy i czy autor się zgadza. Bo zdarza się, że niekoniecznie.

Cytatów można szukać też w newsach – jeśli piszesz tekst o konkretnej firmie, zapewne jej CEO udzielił kiedyś jakiegoś wywiadu lub wypowiedział złotą myśl, którą teraz możesz wykorzystać. Możesz wykorzystać też czyjś cytat z konta na LinkedInie lub Facebooku. Wtedy dobrą praktyką jest wcześniejsze napisanie do tej osoby z pytaniem, czy nie ma nic przeciwko.

A jeśli dodatkowo jest to osoba, która jest twoim targetem, mamy sytuację win-win.
Jakie są jeszcze zalety cytatu?
Kiedy napiszesz już tekst i udostępnisz go w social mediach, możesz oznaczyć autora cytatu. To zwiększy zasięg twojego posta i być może wywoła dyskusję pod artykułem.
A teraz pytanie: dlaczego początek jest taki ważny?
Gdybym sprawdziła statystyki artykułu, to pewnie okazałoby się, że do tego momentu w tekście doczytała ledwie garstka osób, które kliknęły tytuł.

Większość z nas nie ma czasu na czytanie. Wchodzi w tekst, czyta nagłówek i nawet nie scrolluje, co jest niżej. Szacunki mówią, że ci, którzy już przy tekście zostają, czytają około 50-60% treści. Świetną analizę zrobił na ten temat Slate w artykule "You won't finish this article".
Bardzo trudno jest utrzymać uwagę czytelników, zwłaszcza przy dłuższych formach. Ludzie klikają, skanują tekst, może obejrzą grafikę i wychodzą. Konsumujemy dużo i szybko.
Jeśli przykujesz uwagę na początku i poprowadzisz tekst tak, że czytelnik będzie chciał poznać jego koniec - wygrywasz.
Dlatego, że zapewne wróci po więcej. Uzna, że warto cię czytać. I dlatego, że może masz na końcu artykułu "zapisz się na newsletter".

I tak, wiem, ludzie czytają też 800-stronicowe książki. Ale my nie piszemy tu książek, tylko tworzymy dużo treści. Więc jakoś trzeba sobie radzić – na przykład z pomocą moich czterech sposobów.

To jak to jest z tymi pestkami awokado? W skrócie: awokado to bardzo stara roślina, którą żywili się przedstawiciele tzw. megafauny – olbrzymich zwierząt, zamieszkujacych kiedyś Ziemię. Dla nich pestki awokado wcale nie były duże! Zwierzęta te wyginęły około 10 tys. lat temu, po pojawieniu się na ich terytorium człowieka. Awokado przetrwało.

Więcej przeczytasz w tym artykule.
Gratuluję, dotarłeś/aś do końca tekstu! Będzie mi miło, jeśli zapiszesz się na newsletter!
Nie przegap kolejnego posta!
Zapisz się na newsletter i dwa razy w miesiącu otrzymuj ode mnie napakowany wiedzą list.

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzane danych przez administratora strony joannakocik.com, zgodnie z polityką prywatności.
Miłego tworzenia!

Podobało Ci się? Podziel się i obserwuj mnie na LinkedInie i Instagramie.
Postaw kawę!
Masz pytania? Chcesz skonsultować ze mną swój tekst? Napisz do mnie albo postaw mi wirtualną kawę i pogadajmy!

Chcę postawić wirtualną kawę
kontakt@joannakocik.com
Klikając "wyślij" wyrażasz zgodę na przetwarzane danych przez administratora strony joannakocik.com, zgodnie z polityką prywatności.
Ten serwis korzysta z plików cookies. Więcej informacji w polityce prywatności.
Zaakceptuj
Made on
Tilda