4 rzeczy, które musisz zrobić przed napisaniem tekstu

Napiszesz tekst szybciej i łatwiej, jeśli odpowiesz sobie na cztery kluczowe pytania.
Od czego tak naprawdę zaczyna się pisanie tekstu? Zadałam kiedyś to pytanie na LinkedInie i odpowiedzi były bardzo zróżnicowane. Niektórzy zaczynają od researchu tematu. Inni – od wymyślenia dobrego i zoptymalizowanego pod SEO tytułu. Jeszcze inni zaczynają pisać od tak, po prostu.
Jednak tworzenie tekstu tak naprawdę zaczyna się dużo wcześniej niż napisanie pierwszego słowa.
Pokażę Ci teraz krok po kroku, od czego ja zaczynam pisanie tekstu. I tak, również pisanie TEGO tekstu zaczęłam od zadania sobie czterech pytań. Oto one:
1. Po co piszę ten tekst?
Pierwsze pytanie, jak zawsze sobie zadaję, to: Jaki mam cel?

To proste pytanie, ale czasami wcale nie jest łatwo na nie odpowiedzieć. Kluczowe jest jednak to, by nie pisać tekstu tylko po to, by było "zrobione". Pisanie może mieć różne cele, zależnie od tego, czy piszesz tekst na bloga, tekst newsowy, opowiadanie albo post na Facebooka.

Załóżmy teraz, że piszesz tekst użytkowy – na przykład na firmowego bloga. Twoim celem może więc być:
podzielenie się wiedzą
pozyskanie backlinków
pokazanie siebie w roli eksperta
pomoc w rozwiązaniu problemu
wysoka pozycja w wyszukiwarce
zaangażowanie odbiorców w dyskusję
sprzedaż produktu lub usługi
podzielenie się sukcesem
Jeden tekst może spełniać kilka celów, ale nie musi. Ważne jest jednak, by nie tworzyć wpisów na bloga dla sztuki. Wszystko, co tworzysz, powinno przyczyniać się do osiągnięcia celu twojej strategii.

O tym, jak sformułować taki cel, przeczytasz w tym wpisie.
Największym błędem strategii kontentowej jest zakładanie konkretnej liczby postów czy artykułów w miesiącu lub kwartale i tworzenie treści dla samego tworzenia. To dobra taktyka na studiach kreatywnego pisania, ale nie w biznesie, gdzie ktoś płaci za twój czas.
2. Kto jest moim odbiorcą?
Musisz wiedzieć, do kogo kierujesz swoje treści.

Kto będzie czytał to, co napiszesz?
Jaki ma problem?
Jaki jest jego poziom zaawansowania w temacie?
Czy to osoba, która ma dużą wiedzą o tym, o czym piszesz, czy jest raczej laikiem?

To bardzo ważne pytania, ponieważ dostosowujesz do nich treść i ton komunikacji.

Kiedy pracowałam jeszcze w mediach, mieliśmy zasadę, że nasi odbiorcy to:

a) ludzie o bardzo różnych poglądach politycznych
b) ludzie o niekoniecznie wysokim poziomie wiedzy

Te dwa kryteria sprawiały, że teksty były neutralne politycznie i napisane prostym językiem – tak "żeby przysłowiowy robotnik po pracy mógł przeczytać i zrozumieć".
Niezależnie jakie i na jakim kanale tworzysz treści, musisz zdefiniować swoją grupę docelową.

Ale uwaga – sposoby na określenie odbiorcy są różne.
Możesz skorzystać z techniki znanej sprzedawcom i marketerom, czyli stworzenia sobie swojej persony - wzorca osoby, która będzie czytać nasz tekst. To półfikcyjna postać, która jest uosobieniem twojego klienta lub odbiorcy. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej jak ją stworzyć i co będzie ci potrzebne, polecam ten artykuł Aarona Beashela w portalu Buffer.

Możesz też – zamiast tworzyć persony – przygotować listę problemów, jakie ma twój odbiorca i które Ty, za pomocą swoich treści, rozwiążesz.

Jeśli tworzysz treści na firmowego bloga, również musisz zdefiniować odbiorcę i to, jaki ma problem. Dla kogo piszesz? Czy twoje treści mają czytać właściciele firm czy pracownicy? Na jakim poziomie w hierarchii się znajdują? Czy mają już wiedzę o temacie, którym się zajmujesz i chcą ją pogłębić, czy też potrzebują dowiedzieć się czegoś od zera? To będzie wpływać na to, jakiego języka użyjesz i jak przedstawisz temat.

Więcej o odbiorcy już wkrótce na blogu!
3. Co odbiorca wyniesie z mojego tekstu?
Zanim zaczniesz pisać, zdefiniuj sobie jedną, kluczową myśl, z którą chcesz zostawić odbiorcę. To może być praktyczna wskazówka, na przykład: "Od dziś będę zadawać sobie pytanie o cel tekstu przed jego napisaniem!" albo nieco bardziej abstrakcyjna myśl, typu "Kurde, może jednak opłaca się zmieniać pracę?".

Ważne, by ta myśl przyświecała ci przez cały proces pisania tekstu. Nie musi być tożsama z jego tezą, ale najlepiej zapisać ją sobie i mieć w zasięgu wzroku w trakcie pisania. Łatwiej będzie ci wtedy nie rozmyć przekazu.

Najlepiej trzymać się zasady: jedna główna myśl = jeden tekst.
4. Jaką formę chcę nadać swojej treści?
Pamiętaj, że "tekst" to niekoniecznie artykuł na blogu. Może być to również infografika, prezentacja, slideshow, a może w ogóle zrezygnujesz z formy pisanej i nagrasz wideo lub podcast?

Czasem forma potrafi dodać przeciętnemu tekstowi ciężaru. Jeśli przeprowadzisz nienajlepszy wywiad, może zamiast klasycznej formy Q&A zrobisz artykuł z jednym cytatem? Może część danych jesteś w stanie pokazać na wykresach, zamiast je opisywać? Form kontentu może być bez liku, zarówno w dziennikarstwie, jak i marketingu.

Dlaczego warto pomyśleć o formie przed napisaniem tekstu? Forma w dużym stopniu pomoże ci ułożyć w głowie strukturę treści i może wpłynąć na to, jak robisz research i jakich argumentów szukasz. Zazwyczaj wybranie formy oszczędza twój czas – odrzucasz wtedy z góry niepotrzebne informacje i od razu skupiasz się na głównej informacji, którą chcesz przekazać.
Odpowiedzi na te cztery punkty zapisz sobie na kartce albo w edytorze tekstu i wracaj do nich podczas pisania.
Czy to są jedyne cztery pytania, jakie można sobie zadać przed tworzeniem treści?

Jasne, że nie. Zostaje jeszcze kwestia kluczowych fraz pod SEO, właściwego call to action, czy researchu. Ale o tym już wkrótce w kolejnych wpisach!
Nie przegap kolejnego posta!
Zapisz się na newsletter i dwa razy w miesiącu otrzymuj ode mnie napakowany wiedzą list.

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzane danych przez administratora strony joannakocik.com, zgodnie z polityką prywatności.
Miłego tworzenia!

Podobało Ci się? Podziel się i obserwuj mnie na LinkedInie i Instagramie.
Postaw kawę!
Masz pytania? Chcesz skonsultować ze mną swój tekst? Napisz do mnie albo postaw mi wirtualną kawę i pogadajmy!

Chcę postawić wirtualną kawę
kontakt@joannakocik.com
Klikając "wyślij" wyrażasz zgodę na przetwarzane danych przez administratora strony joannakocik.com, zgodnie z polityką prywatności.
Ten serwis korzysta z plików cookies. Więcej informacji w polityce prywatności.
Zaakceptuj
Made on
Tilda